Infinite Minigolf

Tym razem twórcy „Kickbeat”, „Castlestorm” czy „Pinball FX2” (czyli węgierskie „Zen Studios”) ponownie wzięli na tapetę minigolf. Ponownie gdyż mają w swoim portfolio wydaną na PS3 grę „Planet Minigolf”. Została ona przyjęta dość ciepło i zebrała raczej pozytywne recenzje. Po kilku latach wracają do tej tematyki.

Gra w chwili gdy piszę te słowa (luty 2017) jest jeszcze w fazie wczesnego dostępu. Jedyna rzecz której w niej nie ma to kampania dla pojedynczego gracza.

Infinite Minigolf

„Infinite Minigolf” to bardzo przyjemnie wykonana gra.  Grafika utrzymana jest w przejrzystym, nieco kreskówkowym stylu.  Dostępne mamy trzy środowiska: Grand House,  Halloween Mansion oraz Santa’s Factory. Każde z nich ma styl adekwatny do nazwy. Wielki dom jest pełen kartonów, porozrzucanych zabawek i różnorakich sprzętów domowych. Halloweenowa kraina pełna jest nietoperzy, kociołków i dyń. Fabryka Świętego Mikołaja to oczywiście cukierki, śnieg i lampiony.

Widać, że cała zabawa nastawiona jest przede wszystkim na społeczność.  Lokalna gra wieloosobowa, różne tryby rozgrywki sieciowej . Chyba własnie w tym twórcy szukają recepty na sukces. A także we włączeniu społeczności w tworzenie nowych tras. W tym celu udostępniono edytor.  Prosty w obsłudze pozwala puścić wodze fantazji. Mimo, że gra formalnie jeszcze nie ukazała się już dostępnych jest kilkaset „dołków” autorstwa graczy. O najprostszych, gdzie widać, że autor uczył się jak działa edytor do szalenie wymyślnych w których nie bardzo wiadomo jak i w która stronę uderzać.

Sama rozgrywka jest bardzo intuicyjna. Grałem przy użyciu myszki i klawiatury.  Zapewne da się tez na padzie. Oczywiście jak to w golfie chodzi o to by w określonej ilości uderzeń piłka trafiła do dołka. Im mniej razy uderzymy tym lepiej. Ilość punktów za dołek zależy nie tylko od tego ile razy machniemy kijem. Na torze poustawiane są różne bonusy i przeszkadzajki. Nasza piłka może nagle przyspieszyć, urosnąć, zrobić się malutka. Wszystko zależy od tego w co uderzymy i jak wykorzystamy nasze „zdolności”. Dzięki temu trywialne zadanie jakim jest wbicie piłki do dołka staje się zagadką logiczną (i dodatkowo musimy wykazać się odpowiednią dozą refleksu).

Infinite Minigolf

Dla mnie to typowa gra „easy to learn, hard to master”. O ile przejście dołka w zadanym limicie uderzeń nie sprawia wielkich problemów o tyle osiągnięcie wyniku punktowego, który umieściłby nas wysoko w rankingu stanowi już spore wyzwanie.

Podsumowując „Infinite Minigolf” ma szansę być najlepszą tego rodzaju grą dostępną na PC. Znając inne produkcje „Zen Studios” wierzę, że tak będzie.