„Day of the Tentacle Remastered” czyli poprawianie macki

Każdy miłośnik przygodówek „point and click” wie, że ich matką jest LucasArts. „Secret of Monkey Island” dla wielu jest niedoścignionym wzorem. Tak pod względem fabuły jak i całej reszty (grafika, interfejs, itp). Jest jednak jeszcze jeden tytuł chyba nieco mniej znany.  Chodzi o „Day of the Tentacle”.  Grę która… ale o tym za chwilę.

dott2

„Day of the Tentacle” jest kontynuacją innego przeboju od LucasArts gry „Maniac Mansion”. Poznajemy dalsze przygody trójki przyjaciół: Bernarda, Hoagiego i Laverne. Pewnego dnia Fioletowa Macka pod wpływem chemikaliów mutuje i postanawia zawładnąć światem. Przyjaciele szukają pomocy u zwariowanego profesora Freda. Postanawiają przenieść się w przeszłość by tam zapobiec przyszłym wydarzeniom. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem. Hoagie trafia 200 wstecz, Laverne zostaje przeniesiona do przyszłości odległej o 200 lat  natomiast Bernard zostaje w teraźniejszości. Efektem tego jest to, że każdy z bohaterów porusza się w tym samym otoczeniu ale w różnym czasie. Ma to swoje znaczenie i powoduje, że zagadki są jeszcze bardziej zagmatwane.

dott1

Kiedy „Day of the Tentacle” ukazało się na rynku wyglądało tak dobrze jak tylko mogło wyglądać. Mimo rozdzielczości 320×200 gra robiła wspaniałe wrażenie. Oczywiście nie dało się uniknąć „pikselozy” ale przy rysunkach rysowanych grubą kreską wcale to nie przeszkadzało. Gdy dowiedziałem się, że „Double Fine” przygotowuje remake gry z jednej strony bardzo się ucieszyłem, z drugiej strony byłem pełen obaw. Zastanawiałem się czy nowa wersja będzie miała zmienioną oprawę graficzną, czy twórcy po prosu „podrasują” to co było do tej pory. Wybrali tą drugą drogę. Mniejsza o to czy przyświecała im myśl. że fani i tak kupią, czy że nie poprawia się tego co dobre. Efekt końcowy jest taki jak powinien być.  W wersji „Remastered” dostaliśmy to co było ale w poprawionej, uwspółcześnionej wersji. Oprócz grafik w „normalnej” rozdzielczości zmieniono też interfejs i dodano pełne udźwiękowienie dialogów oraz komentarze twórców.

Tak właśnie powinny wyglądać wersje „remastered” gier.

Chyba nie muszę dodawać, że w grze schowana jest też pierwsza część czyli „Maniac Mansion”

Gra do kupienia na platformie steam bądź GOG.

  • Lubiłam tę starą wersję, chyba sobie zakupię nową, bo wygląda super. Brakuje mi dawnych, dobrych przygodówek „point and click”.

    • raistand

      Nowa wersja ma też „w sobie” starą. 🙂 Chyba bardziej w celach poznawczych bo różnica w jakości grafiki jest jednak spora.

      • Chętnie zobaczę tę wersję z odświeżoną grafiką. W starą grałam ładnych parę lat temu więc nie bardzo ją już pamiętam. To będzie trochę jak podróż w czasie ;).

        • raistand

          Jeszcze jeśli chodzi o ‚point and click’. Takie gry wciąż sie ukazują i sa warte ogrania. Wadjet Eye Games czy Daedalic Entertainment, nie wspominając o mniejszych twórcach.